Kuba Żeligowski – malarstwo

 

 

Termin ekspozycji: 23 maja – 4 czerwca 2014r.

 

Finisaż  wystawy odbył się dnia 4 czerwca (środa) godz. 19.00

 


 

 

 

 


 

 

 

Kuba Żeligowski

 

Projektant biżuterii, instruktor tai chi, malarz i wieśniak po przejściach. Jakub Żeligowski mając 41 lat i życiowy zakręt za sobą zdecydował się zrobić to, o czym zawsze marzył. Wyniósł się na podlubelską wieś, kupił stare siedlisko i remontuje je własnymi rękami. Udowadnia, światu i sobie, że nigdy nie jest za późno na szukanie swojej ścieżki. Nawet, jeśli wcześniej trzeba wykarczować półtorametrowe pokrzywy.

Wygląda jak kuzyn Van Gogha i brat Malczewskiego. Jak pierwszemu, malowanie pomaga mu uporać się z demonami i jak drugi wrażliwy jest na magię polskiej wsi. Na tym podobieństwa się kończą. Co prawda ma papier poświadczający, że jest artystą, ale na żadnej akademii nie studiował.

ASP nie skończyłem, robić biżuterię uczyłem się od szwagra. Jak już miałem jakieś nagrody i wystawy, poszedłem do Ministerstwa Kultury i Sztuki, żeby określili, czy jestem plastykiem czy nie. Ni i dali pisemko, że jestem.

Fragment artykułu z portalu onet.pl autorstwa Agaty Brandt

Główną część malarskiego oeuvre Jakuba Żeligowskiego stanowią obrazy, które można byłoby nazwać „pejzażami wewnętrznymi”; bowiem jawić się one mogą odbiorcy jako piktorialne wyobrażenia stanów duchowych i emocjonalnych napięć autora. To malarstwo jest w pewnej mierze intymnym zapisem życiowej ścieżki Żeligowskiego, osobistej drogi jaką przebył w ostatnich latach, jakkolwiek – zapisem poddającym się częściowej deszyfracji przez wrażliwego obserwatora.

Co więcej, owe pejzażowe mikrokosmosy – zarówno miniatury, jak i tworzone w większej skali, a nierzadko i z większą swobodą duże formy – charakteryzuje intrygujący luminizm, sensualizm wyrażający się w traktowaniu faktury, wreszcie – pewien kolorystyczny radykalizm, który przywodzić może na myśl tradycję neofowistyczną, czy też nurt color field painting.